Ciekawostki z regionu – Walencja

Witajcie! Dziś przyszła kolej na kolejny wpis z serii „Ciekawostki z regionu”. Tym razem pora na… Walencję! Wybór jest nieprzypadkowy, ponieważ 9.10 obchodzi się święto właśnie tego regionu. Co ma wspólnego ze słynną Paellą? Dlaczego to idealne miejsce na „plażing”? Co warto zobaczyć? Już opowiadam!

Dlaczego wakacje w Walencji to dobry pomysł?

Bardzo często pytacie mnie nie tylko o kwestie związane stricte z nauką języka hiszpańskiego. Tematem, który przewija się równie często, są właśnie wakacje w Hiszpanii.

Gdzie najlepiej pojechać? Co zobaczyć? Na co uważać? Cóż, tak naprawdę każdy region wyróżnia coś innego. W cyklu „Ciekawostki z regionu” staram się Wam co nieco przybliżyć. Dziś kolej na Walencję, która jest przepięknym miejscem. To miasto położone nad Morzem Śródziemnym jest po Madrycie i Hiszpanii trzecim co do wielkości miastem mojego kraju. Słynie z rozległych plaż, słonecznego wybrzeża i przepięknych zabytków. Warto wspomnieć, że miasto założono… w 137 r. p.n.e.! Trzeba uczciwie przyznać, że wtedy wyglądało ciut inaczej niż obecnie 🙂

Plaza de la Reina, w centrum Walencji

Święty Graal w… Walencji?

Spędzając wakacje w Hiszpanii, warto zainteresować się historią Świętego Graala. Mowa oczywiście o kielichu, z którego Jezus miał pić podczas Ostatniej Wieczerzy. Co wspólnego ma ten artefakt właśnie z Walencją? Cóż… Przede wszystkim to, że można go w niej znaleźć!

Ta bezcenna relikwia znajduje się w katedrze – trzynastowiecznym zamku, który w swojej architekturze łączy wiele stylów. Fani architektury z pewnością zachwycą się pięknem stylu romańskiego, gotyckiego, czy neoklasycznego. Ale katedra przyciąga nie tylko ze względu na Święty Graal, który można w niej podziwiać. Warto tu przyjść choćby po to, aby wspiąć się na słynną wieżę  Miguelete. To z niej rozciąga się wspaniały widok na to przepiękne miasto!

Co powiecie na przepyszną kuchnię?

Przed momentem było coś dla ducha, teraz pora na coś dla ciała. Wszyscy turyści, wybierający się na wakacje w Walencji, zwracają uwagę na lokalną kuchnię. To tutaj można spróbować jednego z moich ulubionych dań kuchni hiszpańskiej – paella. Mówi się, że to właśnie w Walencji w pierwszej połowie XIX wieku, tuż nad brzegiem jeziora Albufera, powstała pierwsza paella. Danie oparte jest na ryżu z dodatkiem szafranu i szeregu dodatków (kurczaka, królika, warzyw, owoców morza, itd.). Gotuje się je w specjalnym naczyniu, z którego jednocześnie jest spożywana. Odlot!

To danie można zjeść praktycznie wszędzie, choćby na największym placu w Walencji, jakim jest Plaza de la Reina. Jednak tutaj sprawdza się podobna zasada, co w Polsce: najlepszą kuchnię regionalną zjecie tam, gdzie jedzą rodowici mieszkańcy. Jeśli więc nie chcecie przepłacać, to idźcie tam, gdzie stołują się sami Hiszpanie – to oni najlepiej wiedzą, kto serwuje najlepsze  paella. Mogę Wam podpowiedzieć, że najlepszą kuchnię skosztujecie w miasteczku El Palmar na terenie parku Albufera oraz na plaży w Malvarrosa.

Typowa paella valenciana

Walencja to również… płonący festiwal!

Do Walencji szczególnie warto przyjechać w marcu. To właśnie wtedy odbywa się słynny na cały świat festiwal – Las Fallas. W trakcie można wziąć udział w pokazach fajerwerków i licznych fetach, jednak gwoździem programu jest spalenie… specjalnych posągów z kartonu i drewna. Posągi z kolei przedstawiają karykatury znanych postaci ze świata polityki i biznesu… Wyobrażacie sobie taki zwyczaj w Polsce? W Walencji to możliwe! Wielkie, ponad dwudziestometrowe posągi płoną, a dookoła trwa fiesta ludzi przebranych w fantazyjne stroje. Zabawa trwa przez 24 godziny na dobę!

Trzeba mieć na uwadze, że w tym czasie poruszanie się po mieście jest mocno utrudnione. Zwłaszcza gdy parada zbiera się w centrum. Tam wszystkie kobiety i dziewczęta składają kwiaty pod ogromną, drewnianą figurą  Marii Dziewicy Virgen Maria. Możecie mi wierzyć, że Las Fallas to coś, co trzeba przeżyć na własnej skórze!

Jedna z figur przygotowanych na Fallas

Na koniec: plażing!

Wakacje w Walencji to liczne atrakcje, przepiękne zabytki, niepowtarzalna kuchnia i kultura. Wielu turystów przyjeżdża tu jednak również ze względu na przepiękne i malownicze plaże. Takie miejsca, jak Alicante, Benidorm, czy Orihuela zachwycają pięknem, a jednocześnie pozwalają wypocząć w  otoczeniu przyrody. Drobny, złoty piasek, ciepła woda, a dookoła promenady oraz liczne bary i restauracje, serwujące tradycyjną kuchnię, drinki i wino – czy to nie fantastyczne połączenie?

Oczywiście Walencja to dużo, dużo więcej – pewnie mogłabym cały dzień opowiadać o przepięknych placach miejskich i skwerach, w których można skryć się przed słońcem, o Mercado Central (to jeden z najstarszych rynków w Europie, który do dziś oblegany jest przez lokalnych sprzedawców), czy o słynnym Mieście Sztuki i Nauki w Walencji. Co to jest? To kompleks budynków oraz futurystycznych instalacji, które zaprojektowali lokalni architekci – koniecznie musicie zobaczyć!

Jeśli ktoś z Was odwiedził już Walencję, to koniecznie dajcie znać, jak Wam się podobało i co zobaczyliście. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Podobał Ci się ten post? Udostępnij!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry